Strona głowna < Artykuły

Liga Polskich Rodzin zapewne odeszła do "lamusa"

autor Jan Z.T. (24.10.2007 r)
(zapiska nr 23)


Reforma struktur LPR o której w swym artykule mówi p. Gut była potrzebna ale co najmniej 3 lata temu a nie teraz.
Na dzień dzisiejszy reformowanie struktur LPR-u jest całkowicie spóźnione a uzyskany wynik przez LPR w wyborach do Parlamentu 2007 r. w wysokości 1,3 % - około 210 tys. głosów (w tym może jeszcze mniej odliczając tych którzy głosowali na UPR i PR) jest totalną klęską i ośmieszeniem np. jej idei pro-rodzinnej określonej przez partię już w samej nazwie Liga Polskich Rodzin.
Upadek Ligi Polskich Rodzin następował stopniowo a co ciekawe symptomy tego były dość wyraźne (liderzy udawali "tańczacego z wilkami" że nic się nie dzieje) a mianowicie:

Jak widać partia "zjeżdżała po równi pochyłej w dół". Czy władze LPR-u mogły się temu przeciwstawić ? Przy tak nachalnej nagonce na partię ze strony różnorakich "kosmopolitańskich" mediów, osobistości mieniących się jako tzw. obywateli Świata czy Europy czy chociaż negatywnym i nie prawdziwym stereotypom wytwarzanym przez te ośrodki w stosunku do LPR w taki sposób aby przeciętny obywatel polski (czerpiący głównie swoją wiedzę a tym samym budując swój światopogląd z tzw. przekaziorów medialnych) na samą wzmiankę nazwy LPR dostawał dreszczy i nie smaku - tej batalii władze LPR-u nie mogły wygrać.
W takiej sytuacji geopolitycznej minionego Sejmu, już po otrzymaniu tzw. żółtej kartki o której wspomniałem władze partii, mając wówczas jeszcze pewne atuty polityczne powinny dążyć do ścisłego porozumienia się z PiS. Według mnie to porozumienie powinno polegać po prostu na tym, że władze LPR-u wraz z członkami partii weszliby w skład partii PiS tworząc np. pewien rodzaj frakcji politycznej. Trzeba tutaj zauważać, ze programy obu partii nie wiele się różnią a takie małżeństwo zapewne nie byłoby mezaliansem. Taki krok ze strony władz LPR-u umożliwiłby by im, że wielu czołowych liderów tej partii w tym niewątpliwie nietuzinkowy polityk jakim jest R. Giertych dostałoby się do Sejmu startując z list PiS-u a myśli narodowa głoszona przez nich nadali byłaby obecna na forum parlamentarnym.
Oczywiście takie pełne połączenie obu partii miało realne powodzenie wyłącznie na kilkanaście miesięcy przed wyborami w 2007 r. kiedy nie było znane prawdziwe poparcie wyborców dla LPR-u. Obecnie władze PiS-u nie będą widzieć w tym żadnej korzyści dla siebie i w zasadzie słusznie, chyba tylko w przejęciu struktur terenowych partii LPR ale bez czołowych liderów tej partii.
Wiadomo, ze od 1989 r. żadna partia polityczna która dostała tak niskie poparcie ze strony wyborców a występująca nadal pod nie zmienioną swoją nazwą, ponownie nie dostała się do Sejmu. W takiej sytuacji sensownym wyjściem jest rozwiązanie Ligi Polskich Rodzin jako partii i w przyzwoitym ale nie długim czasie zawiązanie nowej partii o zmienionej nazwie, wykorzystując w jej budowie między innymi:

Oczywiście przedstawione powyżej punkty są jednymi z wielu i nie ostatecznymi a które można będzie odpowiednio zmodyfikować w szerokiej debacie wewnątrz partyjnej.
A zatem władze LPR-u popełniły strategiczny błąd polityczny. Aby przetrwać w "dżungli politycznej" powinny się schronić się w odpowiednim czasie za "plecami silniejszego" bo maksyma "nie obecni racji nie mają " mówi sama za siebie.


Copyright  2007 by Jan Z.T.
Autor dopuszcza kopiowanie i rozpowszechnianie pod warunkiem
podania autora i strony http://www.tezet60.republika.pl/index.html
Artykuły > Strona głowna ** Poczta do autora - zapiska nr 23