Strona głowna < Artykuły

Kierunki w nadchodzących wyborach

autor Jan Z.T. (9.09.2007 r)
(zapiska nr 22)


Obejrzałem posiedzenie sejmowe w kwestii rozwiązania Sejmu w dniu 7 IX 07 r. i muszę przyznać, że spodobało mi się przemówienie p. R. Giertycha które było zaprawde znakomite, merytorycznie punktujące "negatywnie" partię koalicyjną PiS. Zapewne to będzie kierunek w którym podejmie kampanię wyborczą LPR aby uzmysłowić wyborcom o orientacji patriotyczno-narodowej, że partia PiS nie jest do końca w pełni partią o tym przesłaniu o którym wspomniałem.
Partia PiS bardziej przekłada koniunkturalizm polityczny, różnorakie "gierki" polityczne czy niszczenie słabszych od siebie niż realizowanie nawet swojego programu politycznego, nie mówiąc już o ideałach narodowych do których się odwołuje które tylko realizuje ale w formie symbolicznej w postaci parad wojskowych, retoryki słownej o charakterze narodowej co zapewne jest bardzo ważne dla poczucia narodowego obywateli ale przecież nie można poprzestać tylko na tym.
Zwłaszcza traktowanie przez PiS w sposób arogancki, lekceważący np. ostatnia wypowiedź premiera J. Kaczyńskiego dotycząca wicepremiera Giertycha (swego koalicjanta), jego jakoby faktycznej roli i miejsca w tym rządzie oraz zawłaszczania prawdziwych a nie symbolicznych sukcesów Giertycha w Ministerstwie Oświaty na rzecz PiS-u jest atutem wyborczym dla LPR-u ponieważ społeczeństwo polskie jest bardzo wrażliwe na punkcie zakłamania a jeszcze w większej mierze z braku poszanowania ze strony silniejszego (w tym wypadku PiS-u). W partii PiS pojawiła się ogromna megalomania którą może zarazić się każdy polityk, o różnej orientacji politycznej. Ale wysokie mniemanie o sobie jest zawsze źle odbierane przez człowieka a w końcowym rezultacie wyborcy przed urną wyborczą.
Patia PiS poprzednie wybory wygrała głównie dzięki elektoratowi LPR, elektoratowi który pod usilną presją (aby nie wygrała opcja okrągło-stołowa w domyśle lewicowa oraz kosmopolityczna) postanowiła wybrać PiS jako tego gracza na scenie politycznej który faktycznie wówczas miał taką szansę wygrania wyborów. Słusznym krokiem LPR-u było wejście do rządu tworzonego przez PiS ponieważ ten krok wspomógł dokonywanie realnych zmian w Polsce w duchu narodowym a bliska współpraca LPR-u i PiS-u powinna zbliżyć do siebie te partie, do takiego stopnia aby w następnych wyborach występowały razem np. w koalicji co w dużym stopniu wzmocniłoby siły patriotyczno-narodowe w Polsce a nie dzieliły, na czym jak wiadomo tylko zyskują siły o całkowicie przeciwnej orientacji politycznej. Całkowicie nie umiejętna działalność w tym kierunku rządzących w PiS-sie (ale także LPR-u) czego należy wymagać od strony silniejszej doprowadziła do tego, że partia PiS odwołująca do haseł narodowych, zyskała sobie następnego całkowicie nie potrzebnego przeciwnika politycznego jakim stał się LPR. Jeżeli przywódcy PiS-u pomyśleliby strategicznie to taką sytuację mogliby i powinni zniwelować pozyskując sobie takie ugrupowanie np. proponując mu utworzenie wspólnej koalicji wyborczej. Ale z taką propozycją musi wyjść strona silniejsza czyli PiS która w ten sposób zyskałaby rzadką umiejętność którą w dziejach historii zyskiwali tylko wielcy ludzie. Oczywiście na ewentualną taką propozycję druga strona (przy takich faktycznych uwarunkowaniach obecnej rzeczywistości) nie powinna zachowywać się jak przysłowiowa "kapryśna panna". Silniejsza strona często zapomina, że "łaska pańska na pstrym koniu jeździ" (dotycząca wyborców) która w niedługim czasie może się spełnić a przysłowiowy słabszy stanie się silniejszy. I co wtedy?
W innym wypadku LPR staje się (w gruncie rzeczy nie ma wyboru) z przyczyn obiektywnych naturalnym przeciwnikiem PiS-u bo może odebrać tylko tej partii "swój" poprzedni elektorat wyborczy bo przecież nie pozyska elektoratu popierającego takie partie jak PO czy LiD. Liczenie na elektorat niezdecydowanych czy nie chodzących na wybory według mnie jest zawsze błędem ponieważ tacy wyborcy zawsze zagłosują zgodnie z koniunkturą partyjną występującą w mediach a w ostateczności w większości w ogóle nie pójdą na wybory tłumacząc się tym "..że nie ma odpowiednich kandydatów na kogą mogą zagłosować". Oczywiście jest możliwa szansa LPR-u na odebranie "swojego" elektoratu od PiS ponieważ Ci ludzie są strasznie "zniesmaczeni" jakością rządów PiS, ich megalomanią i brakiem szacunku do słabszych politycznie ugrupowań. Istnieje także możliwość pozyskania nowych wyborców ale w takim wypadku LPR musi zmienić częściowo swój program polityczny na miarę XXI wieku pozyskując np. Unię Polityki Realnej, partię z którą wielu młodych ludzi w Polsce sympatyzuje, o wielu słusznych poglądach na gospodarkę tkwiącą na gruncie narodowym, w przeciwnym wypadku LPR zniknie ze sceny politycznej tak szybko jak się pojawiła. Ale na to prawdopodobnie z przyczyn oczywistych zabraknie chęci i czasu ze strony "nadętych" liderów tej partii.

Zawsze przedwczesne wybory są złe ponieważ:

Reasumując nadchodzące wybory niczego nie zmienią na scenie politycznej w stosunku do najsilniejszych partii. Możliwa zamiana miejsc w rządzie z PiS-u na PO i zniknięciem kilku partii w Sejmie a także pomniejszą alternatywy porozumienia parlamentarnego które istniało dwa lata temu. Skutkiem realnym będzie tylko potwierdzenie celności robionych sondaży i wydania z budżetu państwa pieniędzy podatników na przeszło 220 ml zł.


Copyright  2007 by Jan Z.T.
Autor dopuszcza kopiowanie i rozpowszechnianie pod warunkiem
podania autora i strony http://www.tezet60.republika.pl/index.html
Artykuły > Strona głowna ** Poczta do autora - zapiska nr 22