Strona głowna < Artykuły

 Święty Andrzej Bobola

męczennik i patron Warszawy

autor Jan T. Z. (1.05.2006 r.)
(zapiska nr 19)

Spis treści:
1. Wstęp
2.
Czasy w którym przyszło żyć Św. Andrzejowi Boboli
3.
Dalsze losy Św. Andrzeja Boboli
4.
Rozwój kultu Św. Andrzeja Boboli
5.
Św. Andrzej Bobola a media współczesne


1. Wstęp

W dniu 16 maja Kościół katolicki wspomina św. Andrzeja Bobolę wspaniałego kapłana, apostoła Polesia (dawna historyczna kraina obejmująca dziś obszar Białorusi i dorzecza rzeki Prypeć), męczennika i patrona Warszawy. Zapewne wielu warszawiaków zna postać tego świętego, patrona Warszawy ale już na pewno nie wielu zna jego historyczną przeszłość życia świętego oraz dzieje jego kultu. Dlatego przedstawię szerzej tą wspaniałą postać.


2. Czasy w którym przyszło żyć św. Andrzejowi Boboli (spis)

Św. Andrzej Bobola urodził się 30 XI 1591 roku w Strachocinie koło Sanoka, w rodzinie szlacheckiej herbu Gozdawa, w piątym roku panowania w Polsce króla Zygmunta III (1587-1632). Co ciekawe św. Andrzej Bobola urodził się w pamiętnym roku, w którym bodaj po raz pierwszy wybuchł w Rzeczypospolitej bunt kozacki pod wodzą Kosińskiego.
Aby bardziej poznać historię a w szczególności młodość św. Andrzeja Boboli należy przypomnieć w paru słowach ówczesną rzeczywistość panującą w Polsce. A zatem,
... panujący król Zygmunt III wierny katolik i krzewiciel wiary katolickiej w Polsce był najstarszym synem Jana III Wazy króla Szwecji i Katarzyny Jagiellonki córki Zygmunta I Starego, króla Polski. Spowiednikiem a zarazem jego doradcą króla Zygmunta III był ks. Piotr Skarga (1536-1612) jezuita, wybitny kaznodzieja nadworny i autor traktatów politycznych oraz znany z wymownych kazań na rzecz ojczyzny w których przestrzegał przed anarchią i zgubą grożącą upadkiem państwa polskiego wskutek szerzącego się egoizmu i czystej w swej postaci prywaty panów oraz szlachty przedkładanej nad dobro Polski. Trzeba tutaj przyznać, że Król był pod silnym wpływem jego osobowości.
Nie każdy wie, że to właśnie pod wpływem króla Zygmunta III w drugim roku panowania tj. 1588 Sejm Rzeczypospolitej przyjął uchwałę zakazującą pojedynków bez zezwolenia Króla, co było w tamtejszym czasie plagą w załatwianiu niemajątkowych sporów przez szlachtę i nie licowało to z postawą chrześcijanina. Uchwała ta była zgodna z duchem Soboru Trydenckiego (1545-63) który obłożył pojedynkujących klątwą kościelną.
Również za panowania tego Króla w celu skonsolidowania wielonarodowego państwa w roku 1596 w Brześciu Litewskim doszło do zwołania synodu z udziałem dostojników kościoła katolickiego i prawosławnego, ukraińskiej szlachty, magnatów oraz przedstawicieli miast. Wynikiem tego synodu było zawarcie tzw. Unii Brzeskiej którego rezultatem było to, że Kościół prawosławny (oczywiście tylko na wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej) uznał zwierzchnictwo Papieża, przyjął podstawowe dogmaty i wyższe formy organizacyjne Kościoła katolickiego ale zachował swój język, obrzęd prawosławny (liturgię w obrządku wschodnim) i własną organizację. Większość Władyków czyli biskupów prawosławnych na wschodnich terytoriach Rzeczypospolitej uznała i przystąpiła do unii licząc na pełne równouprawnienie z dostojnikami Kościoła katolickiego w Polsce. Program unii spotkał się jednak z oporem części szlachty ukraińskiej i niższego duchowieństwa prawosławnego. Realizacja zapisów unii była trudna a powagę unii podkopał również fakt, że biskupom już greckokatolickim nie przyznawano miejsca w Senacie RP (dopiero Sejm Wielki pod koniec XVIII wieku wprowadził metropolitę unickiego do Senatu).
W tym momencie trzeba zaznaczyć, że Polacy nie byli twórcami Kościoła greckokatolickiego na wschodnich ziemiach RP lecz tylko można by powiedzieć kontynuatorami jego wprowadzenia ponieważ Kościół greckokatolicki (też zwany Grecko-Unicki) jako odłam Kościoła prawosławnego zawiązał unię z Kościołem katolickim już na soborze florenckim 1439-45 roku. W Polsce na rzecz takiej unii działał już król Polski Władysław Warneńczyk 1434-44r.
Oczywiście nie będę przytaczał wszystkich wydarzeń którego inicjatorem był zapewne król Zygmunt III ale za swego panowania okazał się Królem skutecznym o czym świadczy zwycięska w latach 1609-1619 kampania wojenna przeciwko Rosji (zakończona zdobyciem i opanowaniem stolicy Moskwy) ale z drugiej strony wplątał Polskę w wojnę dynastyczną ze Szwecją. Zygmunt III objął tron szwedzki w 1592 r. po śmierci swego ojca Jana III. Ale wpływowi dostojnicy w Szwecji w większości protestanci byli mu niechętni i w 1598 roku przeprowadzili nie zgodnie z prawem jego detronizację obierając młodszego brata.
Czasy panowania tego Króla w Polsce odznaczały się dużą burzliwością, prowadząca nieraz do zachowań nie do pomyślenia jak bodaj haniebny, nie udany zamach na króla Zygmunta III w 1620 roku dokonany przez Michała Piekarskiego.


3. Dalsze losy św. Andrzeja Boboli (spis)

W dniu 31 lipca 1611 roku Andrzej Bobola wstąpił w Wilnie do zakonu jezuitów, w którym usilnie nad sobą pracował i doskonalił się do przyszłej misjonarskiej pracy. W zakonie opanował świetnie sztukę wysławiania się dzięki czemu stał się wybitnym kaznodzieją. Nauczył się języka greckiego (średniogrecki) aby studiować pisma chrześcijańskie greckich Ojców Kościoła nie w przekładzie ale w oryginale. Ta wiedza umożliwiła mu również prowadzenie dyskusji bez obawy niewiedzy z prawosławnymi.
Nie znamy jego kazań z okresu misyjnego w formie pisanej ale można się domyślać tylko pośrednio, że musiały one wywierać silny wpływ na ludzi o czym świadczą opowiadania z terenu Polesia o licznych nawróceniach za jego przyczyną jeszcze za czasów jego życia. Zapewne przykładem dla Andrzeja Boboli był żyjący w jego czasach wspomniany już starszy jego brat zakonny ks. Piotr Skarga.
W wieku około 31 lat przyjął święcenia kapłańskie. Po ukończeniu formacji zakonnej rozpoczął pracę duszpasterską w Nieświeżu. W 1630 roku ks. Andrzej Bobola został posłany przez swój zakon do małego miasteczka Bobrujska, w którym znajdowali się nieliczni katolicy pośród prawosławnych i jako tacy byli pozbawieni jakiejkolwiek opieki duszpasterskiej. Tutaj przy pomocy wiernych i swych braci zakonnych założył placówkę jezuitów. Pełnił tutaj posługę do 1633 roku.
Następnie pracował jako spowiednik i wychowawca młodzieży w takich większych miastach jak Warszawa, Łomża czy Wilno (kościół Św. Kazimierza). Od 1652 roku jest w Pińsku (dziś na Białorusi nad rzeką Prypeć) w którym jako misjonarz obchodził okoliczne wioski w których chrzcił i udzielał sakramentu małżeństwa. W swojej posłudze na Polesiu szczególną uwagę i wysiłek poświęcał prawosławnym. Czynił to z całą chrześcijańską gorliwością i z takim skutkiem, że nadano mu określenie "duszochwat" co było powodem niechęci a nawet wrogości ze strony duchownych prawosławnych. W czasie buntów kozackich w latach 1648-58 w Rzeczypospolitej ta niechęć odpowiednio podsycona przerodziła się w nienawiść i doprowadziła do męczeńskiej śmierci ks. Andrzeja Boboli.
W maju 1657 roku Kozacy (przypuszczalnie byli to tzw. hajdamacy) napadli na Janów Poleski i dokonali rzezi wśród katolików i żydów. Andrzeja Bobolę złapano w pobliskiej wsi w czasie jednej z wielu swoich wypraw misyjnych a po rozpoznaniu kim jest nie zabito go lecz dokonano chłosty a następnie w kilku kilometrowym biegu pomiędzy końmi przywleczono go do Janowa gdzie dokonano okrutnej egzekucji. Został podany straszliwym torturom - palony ogniem, obdzierany ze skóry i okaleczeniu twarzy a następnie powieszony za nogi. W końcu po kilku godzinach dobito go szablą. Przytaczam tu tylko skrócony opis męczarni którą zadali mu oprawcy.
Zabójcy nie pastwili się nad ciałem zabitego, zostawiając je w mieście. Mieszkańcy przenieśli ciało Andrzeja Boboli do miejscowego kościoła a w jakiś czas później ponownie je przeniesiono oraz pochowano w krypcie kościoła jezuitów w Pińsku.
Należy pamiętać, że ks. Andrzej Bobola był zaledwie tylko jednym spośród pięćdziesięciu kilku zakonników, którzy oddali w tym czasie życie za wiarę na wschodnich kresach Polski. Śmiercią męczeńską za wiarę ginęli nie tylko kapłani katoliccy lecz również kapłani uniccy czego przykładem jest unicki arcybiskup połocki św. Józefat Kuncewicz zabity za szerzenie unii brzeskiej na Polesiu w 1623 roku.


4. Rozwój kultu św. Andrzeja Boboli (spis)

Nie długo po śmierci został prawie całkowicie zapomniany i dopiero 45 lat później odkryto go na nowo dzięki jego osobistej interwencji za grobu. W 1702 roku ukazał się jednemu ze współbraci zakonnych jezuitów w kolegium w Pińsku. Postać Andrzeja Boboli nakazała mu wydobycie trumny z podziemi kościoła, a gdy to uczyniono okazało się, że ciało zachowało się w stanie nienaruszonym. W niedługim czasie po tym wydarzeniu ciało ks. Andrzeja Boboli stało się przedmiotem kultu religijnego zarówno katolików jak i prawosławnych. Niebawem jak wieść niosła za wstawiennictwem męczennika dokonywały się liczne cuda. Ówcześni polscy biskupi oraz jezuici starali sie o beatyfikację ks. Andrzeja Boboli ale osiągnęli tylko to, że Papież Benedykt XIV 9 lutego 1755 roku wpisał go na listę męczenników za wiarę.
Na początku 1808 roku po usilnych zabiegach (aż oparły się o wyrażenie zgody przez Cara Rosji) pozostałych jezuitów na Polesiu trumnę z ciałem ks. Andrzeja Boboli przeniesiono do Połocka, ponieważ nowi właściciele jezuickiej świątyni w Pińsku schizmatyczni bazylianie chcieli je pochować do ziemi. Podjęto również powtórnie starania o beatyfikacje ks. Andrzeja Boboli na początku XIX wieku lecz były one utrudnione z powodu kasaty zakonu jezuitów (w 1773 roku) oraz rozbioru Polski.
W 1819 roku postać Andrzeja Boboli ukazała się powtórnie dominikaninowi z Wilna, zapowiadając wyzwolenie Polski po ogólnoświatowej wojnie. Po reaktywacji zakonu jezuitów w 1814 roku ponownie zaczęto zabiegać o beatyfikację i dopiero w październiku 1853 roku dokonał tego Pius IX a kanonizował go Pius XI w dzień Zmartwychwstania w 1938 roku.
Relikwie świętego odbyły długą i niezwykła wędrówkę. W różnych okresach czasu były przenoszone i tak z Pińska do Połocka, w 1922 roku znalazły się w bolszewickiej Moskwie. Umieszczone je w gmachu Higienicznej Wystawy Ludowego Komisariatu Zdrowia, odarte z szat ciało ks. Andrzeja Boboli złożono w charakterze eksponatu na tej wystawie. W Moskwie w wyniku wyraźnych objawów powstającego kultu wśród wiernych władze kazały ukryć ciało a następnie pozwolono je wywieźć do Watykanu w Rzymie co zawdzięczamy wstawiennictwem
Papieża Piusa XI.
Dopiero w 1938 roku po wcześniejszej uroczystej kanonizacji dokonanej przez Piusa XI w bazylice św. Piotra, w uroczystej oprawie na ziemiach polskich relikwie świętego przez Czechowice, Oświęcim, Kraków, Katowice, Poznań, Lodź dotarły do Warszawy i zostały złożone w warszawskim sanktuarium pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli przy ul. Rakowieckiej 61.
W czasie II wojny światowej dla ich ocalenia były kilkakrotnie przenoszone do różnych kościołów w Warszawie aż do 1945 roku, gdzie ponownie złożono je we wspomnianym kościele przy ul. Rakowieckiej 61.
Na ojczystej ziemi ten Święty domaga się nadal rozszerzenia swego kultu, czego świadectwem były wstrząsające relacje proboszcza i wiernych sprzed 10 lat o jego ukazywaniu się w Strachocinie, gdzie przyszedł na świat.


5. Św. Andrzej Bobola a media współczesne (spis)

Dla przybliżenia postaci św. Andrzeja Boboli powstał film o tytule "Duszochwat" w reżyserii Krzysztofa Żurowskiego, w którym reżyser w bardzo przystępny dla widza sposób opierając się na poetyckiej impresji przedstawił życie św. Andrzeja Boboli oraz dzieje jego kultu. Ostatnio jak się nie mylę emitowano ten film w telewizji publicznej w 2000 roku.
Całość akcji toczy się w autentycznej scenerii współczesnego Polesia, z jego licznymi lasami i rozlewiskami. W sylwetkę Andrzeja Boboli wcielił się prawdziwy jezuita ksiądz Zdzisław, który przemierza te tereny w których zapewne bywał sam święty.
Oprócz wspaniałych krajobrazów Polesia reżyser wstawił wywiady z realnymi tutejszymi mieszkańcami, żyjącymi świadkami kultu tego świętego na terytorium Litwy i Białorusi. Przedstawione liczne świadectwa tych ludzi w filmie wskazują, że wciąż żywa jest ta postać wśród prostych ludzi na tych terenach. Reżyser stara się podkreślić, że kult św. Andrzeja Boboli na tych terenach ma aspekt ekumeniczny czego mogą być przykłady wspólnych inicjatyw podejmowanych wspólnie przez katolików i prawosławnych.
W filmie reżyser nie poprzestał tylko na tym idealistyczny obrazie ale przedstawił też ostry spór teologów obu wyznań, gdzie przeciwko kultu świętego Andrzeja Boboli który mógłby się stać ogniwem jedności chrześcijaństwa w tym rejonie, występuje prawosławny teolog Michał. Jego zdaniem ten męczennik jest w istocie "kością niezgody" między obu Kościołami ponieważ jego misja apostolska sprowadzała się do "przeciągania" prawosławnych na katolicyzm czyli tzw. prozelityzm.

W dalszej części filmu w bardzo ciekawy sposób przedstawiono dzieje kultu św. Andrzeja Boboli oraz losy ciała po jego śmierci. Dobrze byłoby gdyby telewizja publiczna przypomniała ten film w rocznicę jego męczeńskiej śmierci w tym roku.


Copyright  2006 by Jan Z.T.
Autor dopuszcza kopiowanie i rozpowszechnianie pod warunkiem
podania autora i strony http://www.tezet60.republika.pl/index.html
Artykuły > Strona głowna ** Poczta do autora - zapiska nr 19