Strona głowna < Powrót do artykułu

Odpowiedzi na listy

Autor Jan Z.T. (wrzesień 2005 r.)
(zapiska nr 13b)

Spis Treści:

1) List - nr 1 2) List - nr 2

1. List p. Czumy z dn. 11.09.2005 r.

Cytat z listu:

"Jeśli w procedurze ustalania wyników głosowania tkwi jakaś luka umożliwiająca fałszerstwa na wielką skalę, to niech Pan ją po prostu opisze w kilku słowach. Jeśli luki nie ma to szkoda czasu na dywagacje ..."

Szanowny p. Czuma z Forum LPR

Chociaż Pan skrytykował mój artykuł zaledwie w kilku słowach, opierając się tylko na swoim mniemaniu a nie poznaniu, a na taką krytykę w zasadzie nie odpowiadam to w tym przypadku dla przejrzystości odpowiem.
A zatem:

1) Chciałbym po pierwsze: skromnie zaznaczyć, że nie jest to tzw. chat, tylko forum w którym zapewne każdy może zaproponować swój temat i jego publikację. Czy jest Pan administratorem lub właścicielem tego forum a może cenzorem mówiącym, cytat ..."to niech Pan ją po prostu opisze w kilku słowach"? Od mnie będzie zależało jak, w ilu słowach i co będę pisał.
2) Po drugie: dywagacja występuje wtedy gdy Ktoś odbiega lub mówi nie na temat, czyli nie dotyczy to mnie który ten temat zaproponował i rozwinął.
3) Po trzecie: jeżeli jest Pan tak spostrzegawczy, spokojny i doświadczony w dziedzinie współczesnej polityki, to gratuluję i życzę kontynuację nie zmąconego snu ...
Opisany w moim artykule przykład pani T. Kujawińskiej i innych osób, oparty na faktach autentycznych posłużył mnie tylko jako rodzaj symbolu, przykładu do naśladowania dla dzisiejszych członków komisji wyborczych, że byli w przeszłości tacy odważni ludzie, ówcześni członkowie komisji wyborczych którzy nawet w czasach pełnego SB PRL-u nie bali się protestować w przypadku łamania podstawowych zasad demokracji, narażając się w wielu wypadkach na szykany, aresztowania i wyrzucenia dyscyplinarne z pracy.
Problem fałszowania wyborów w demokracji występuje zawsze w mniejszej lub większej skali. Jeżeli obywatele nie będą reagować nawet na małe zafałszowania to z czasem problem ten w wyniku przyzwolenia czy bierności ze strony wyborców a jeszcze w powiązaniu z bezkarnością oficjalnych władz rozrasta do ogromnej skali a demokratyczne wybory w rzeczywistości stają się parodią. Takim przykładem było sąsiednie państwo Ukraina ( przykład ostatnich wyborów parlamentarnych).
Również u Nas, w Polsce AD 2002 w gminie Nadarzyn około 10 km od Włoch w Warszawie, wybory na Wójta i do Rady Gminy w okręgu nr 1 zostały sfałszowane. Czyli ten problem nie zniknął wraz z PRL-em.
W gminie tej 5 wyborców złożyło protest i w wyniku postępowania sądowego, Sąd Apelacyjny unieważnił wyniki głosowania w tej Gminie. Postępowanie trwała prawie 2 lata. Główne zarzuty unieważnienia to:

Wynikiem tego było odjęcie jednemu z kandydatów prawie 762 głosów i w rezultacie Sąd zarządził ponowne wybory w tej gminie ale wybrany w ten sposób wójt pełnił obowiązki przez 2 lata.
Z tego wynika, że nawet dzisiaj nie wolno być całkowicie pewnym i raczej dmuchać na zimne aby nie obudzić się w toalecie, jak to powiedział pan Władysław Frasyniuk (11 IX 2005r).
W tym momencie zaznaczę, że do tej pory członkowie Delegatur czy Krajowej Komisji Wyborczej są w większości z aparatu dawnej władzy a mężowie zaufania danych partii nadal nie są dopuszczani do protokołów na tym szczeblu.

4) Po czwarte: nigdzie w moim artykule nie wspomniałem, że w obecnej ordynacji wyborczej RP, cytat
"...tkwi jakaś luka umożliwiająca fałszerstwa na wielką skalę" ,
czy w ogóle jakieś niedopatrzenia. Można przyznać, że ta ustawa jest dość dobrze w merytoryczny sposób napisana. Ale przełożenie jej na realną rzeczywistość w życiu, jak to z każdym przepisem prawnym już bywa inaczej.

W swoim artykule głównie chciałem zwrócić uwagę, w szczególności przyszłym członkom komisji wyborczych w nadchodzących Wyborach 2005 którzy wykonują tą czynność może po raz pierwszy, na sprawy mało znane i uczulić żeby do swoich obowiązków podeszli z pełną odpowiedzialnością i sumiennością. Jest to temat aktualny a nie np. dyskusję jaką Pan prowadził na łamach forum - czy wybory w RP mają być proporcjonalne czy nie, o czym oczywiście zapewne Pan wie, że najpierw potrzeba zmiany Konstytucji RP art. 96 ust. 2.. Właśnie wg mnie to są używając pańskiego określenia tzw. "dywagacje" czyli tematy zastępcze do jałowej dyskusji przed nadchodzącymi wyborami, tym bardziej, że wybory proporcjonalne w Polsce nie wymyślili komuniści z PRL-u lecz Szwajcarzy i to już przeszło 105 lat temu i było to wielkim osiągnięciem tak dużym, że ten system wprowadzono później w większości państw europejskich.
Ale oczywiście nie mam Panu z tego powodu za złe, że podjął Pan taki temat bo to pańskie demokratyczne prawo do dyskusji i innych ludzi którzy wzięli w tym udział. Natomiast Ja nie mając w tym temacie żadnych faktycznych, konkretnych argumentów za czy przeciw i aby nie być tzw. " dyżurnym krytykantem" tej czy innej opcji, udziału nie wziąłem, nie pisząc zbytecznych wypowiedzi. Stwierdzenie Kartezjusza "Myślę, więc jestem" bez wysunięcia konkretnych propozycji lub co najmniej rozwinięcia dyskusji jest tylko zwykłym "krytykanctwem" w którym krytykujący demonstruje, że ma rozum i myśli oraz zaznacza swoje istnienie co notorycznie zdarza się w dzisiejszym "społeczeństwie medialnym".
Ot trochę możliwe rozwlekłych dywagacji nie na temat. Pozdrawiam


2. List p. Sebataka z dn. 23.09.2005 r. (spis)

Szanowny p. Sebatak z Forum LPR

Chociaż nie odpowiadam na takie aroganckie, napastliwe, prowokujące listy jak p. Sebataka, pozbawione merytorycznych kwestii, to w dobie gorącej kampanii wyborczej (co niejednych nerwowo ponosi jak stare chabety) i po części też w obronie osób których wymienił p. Sebatak, będę krótko ripostował. ( tym razem nie umieszczę linku do mojej nie komercyjnej strony, bo p. Czuma zaraz napisze, że się chwalę swoją stroną chociaż mam typowe 2 strony komercyjne ale linków do tych stron nigdy na tym forum nie zamieściłem w przeciwieństwie do p. Czumy, który w dyskusji na temat ordynacji wyborczej pochwalił się swoim artykułem w bardzo komercyjnej gazecie "Najwyższy Czas"). A zatem:

1) o krytyce już pisał Platon. Ale On rozumiał ją jako refleksję nad własną świadomością. Rozróżniał poznanie. od mniemania. Aby osiągnąć poznanie należy odejść od własnych wyobrażeń, towarzyszących naszemu postrzeganiu. Człowiek krytyczny, panie Sebatak to nie taki, co chętnie obwieszcza swoje sądy często obraźliwe i popisuje się swymi opiniami, lecz taki, co skupia swą uwagę na przesłankach nie ulegając ogólnemu mniemaniu, sprawdza je, weryfikuje i dopiero wtedy wypowiada swój sąd. Natomiast zawodowy krytykant np. wydzwaniający do radia, regularnie występujący w różnych "dyskusjach" telewizyjnych czy na różnych forach internetowych to w zasadzie człowiek bezkrytyczny.
2) Taki "krytykant" (przykładowo pan Sebatak) mówi o innym człowieku nie widząc u siebie krzty refleksji nad własnym poznaniem, wnioskowaniem czy źródłami informacji. Dlatego taka osoba zawsze pozostanie tzw. krytykantem, często wybitnie upierdliwym jak nachalna mucha. Krytyk to znawca a znawca musi mieć wiedzę ugruntowaną, opartą nie na mniemaniu, lecz poznaniu, zaś krytykant to maruda, zrzęda, zarzucający innym bardzo popularne powiedzenie "spiskowej teorii dziejów", ględa, gderacz...itd. itd.

PS. Z ostatniej chwili!.
Podobno prawybory w mieście Września, ostatnio przeprowadzone zostały sfałszowane. Sfałszowanie polegało na dosypaniu około 1000 głosów na rzecz pewnej partii. O tej wiadomości głośno mówił jeden z zaproszonych gości (nie wiem Kto, bo nie oglądałem) w debacie przedwyborczej w TVP w dniu 22 IX 2005 r. wieczorem. Podobno ta haniebna sprawa została skierowana do Prokuratury. Zapewne należy wykluczyć LPR i PiS bo te partię udziału w tej zabawie nie wzięły i jak z tego widać bardzo słusznie. Nie będę tego komentował bo nie znam dokładnie sprawy ale jeżeli Ktoś zna tą sprawę dokładniej to niech napisze.

Dla p. Sebataka (bo lubi powiedzonka) - "Niewart w gębie języka, Kto nim brata dotyka"
P
ozdrawiam.

(spis)


Copyright 2005 by Jan Z.T.
Autor dopuszcza kopiowanie i rozpowszechnianie
pod warunkiem zgody autora
Powrót do artykułu > Strona głowna ** Poczta do autora - zapiska nr 13b