Strona głowna < Artykuły

Podatek liniowy i koszty pracy

autor Jan Z.T. (26.06.2005r)
(zapiska nr 9)

Spis treści:

1) Postulaty PO i skala podatkowa 3) Koszty pracy - ZUS
2) Przykład obniżenia podatku 4) Ankieta
5) Odpowiedzi na listy: Nr 1 oraz Nr 2

Platforma Obywatelska w kółko powtarza, że podatek dochodowy w skali liniowej w wysokości 15 % jest jednym z głównych filarów tej partii w nadchodzących wyborach. Ten postulat ta partia taka stawia na piedestale, że nawet p. Rokita w przemówieniu podczas zjazdu tej partii w dniu 19 VI 2005 roku mówił pod adresem przyszłego ewentualnego koalicjanta (PiS) "....bez podatku liniowego zgody nie będzie...." Oczywiście z tak postawioną sprawą do końca nie można się zgodzić tym bardziej, że głównie liderom tej partii chodzi o obniżenie podatków dla najbogatszych. Oprócz tego PO głosi postulat wyborczy obniżenia kosztów pracy (nie mówi jak ale zapewne chodzi o składkę na ZUS) i z tym jak najbardziej można się zgodzić.


1. Pierwszy postulat wyborczy PO czyli podatek liniowy (spis)

Podatek liniowy w swoim zamiarze jest jakoby sprawiedliwy, masz większy dochód płacisz relatywnie więcej, masz mały dochód płacisz mniej. Ale uboczną wadą takiego podatku w szczególności dla Państwa jak i obywateli jest brak z jego strony możliwości kreowania nowych miejsc pracy.
Wiadomo, że skąpstwo i chciwość jest ułomnością na którą zapada wielu milionerów i w przypadku niskiego podatku np. 15% są w stanie z nim się pogodzić, zapłacić Państwu i nic ponadto. Oczywiście zwiększy się skuteczność zbierania takich podatków przez urząd skarbowy ale zapewne także wzrośnie ich marnowanie w wyniku skostniałej i przerośniętej administracji w wielu przypadkach ulegającej zjawisku korupcji.
Natomiast sytuacja diametralnie się zmienia gdy bogaty obywatel musi zapłacić duży podatek dochodowy np. 45 %. Z takim podatkiem każdy z tych ludzi już tak łatwo się nie może pogodzić, krzycząc w niebogłosy o nie sprawiedliwości i nie równości w traktowaniu zapominając przy tym ze swoje wysokie dochody osiągnęli, niewątpliwie dzięki swej uczciwej pracy i talentowi ale również przy udziale rzeszy innych obywateli, bez których bycia i ich statusu materialnego (najczęściej chodzi o warstwę średnio-zamożną) zapewne takich dochodów by nie osiągnęli.
W obecnej chwili w Polsce stosowanie podatku dochodowego liniowego jest niewskazane ze względu na wysokie bezrobocie. Państwo przez zastosowanie podatku np. 45 % dla obywateli przekraczających pewien próg dochodów (które uznaje się w naszej rzeczywistości za wysokie), pośrednio może wpłynąć na powstawanie nowych miejsc pracy.
Jednak żyjemy obecnie w Polsce w epoce kapitalizmu a nie komunizmu. Kapitalizm w dobie 21 wieku powinien zawierać cechy solidaryzmu społecznego a nie cechy drapieżnego 19-wiecznego, ale również uważam, że trudno i zarazem za nie moralne ograniczanie dochodów ludzi zamożnych, ponieważ prowadziłoby to w kierunku komunizmu.


Skala podatkowa podatku dochodowego w przypadku Polski powinna wg mnie wynosić:

Progi dochodowości powinny być ustalone w sposób rzeczywisty i w pełni odpowiadający standardom życia w 21 wieku. Natomiast podatek od firm i osób prawnych powinien być na poziomie podatku dochodowego od osób średnio zamożnych czyli - 20 %.


Państwo ustanawiając wysoki podatek dla ludzi bogatych powinno jednocześnie umożliwić im jego realny sposób obniżenia poprzez przekształcanie ich dochodu w kapitał np. inwestycje.
W ten sposób aparat państwowy bazując się, na dużej niechęci do płacenia przez nich wysokich podatków ale jednocześnie wykorzystując zapewne ich nie przeciętne zdolności, większe niż przeciętnego obywatela może pośrednio zmusić ich do budowania nowych miejsc pracy, zmniejszeniu bezrobocia a tym samym wzrostu dobrobytu ogółu obywateli a w końcowym rezultacie całego Państwa.
Trzeba tutaj zaznaczyć, że takie działania ze strony ludzi bogatych w dobie kryzysu gospodarczego w państwie ma pewne cechy działalności narodowej, nawet jeżeli jest to robione tylko z czystego wyrachowania. W podobny sposób postępował, szczególnie na początku drugiej połowy XIX wieku sławny wielkopolski przemysłowiec Hipolit Cegielski.

2. Przykład obniżenia podatku w formie inwestycji (spis)

Wysoki podatek dla najbogatszych aby w ten sposób dokonać "redystrybucji bogactwa" w końcowym rezultacie ma paradoksalny wynik - bogaci są jeszcze bardziej bogaci. Aby majętny obywatel mógł uniknąć zapłacenia wysokiego podatku powinien przekształcić część swego dochodu (z przyczyn obiektywnych musi być on z zasady znaczny) w kapitał a następnie jego kreowanie w postaci inwestycji.
Na przykład jeżeli Ktoś płaci 45 % podatku dochodowego to obojętnie jakie to będzie przedsięwzięcie inwestycyjne przyniesie realną ulgę podatkową. Bogaty obywatel mając dochód roczny wynoszący 1 mln zł musi zapłacić 45 % podatku dochodowego czyli 0,45 mln zł czyli prawie połowę jego dochodu zabiera fiskus podatkowy.
A jeżeli ten obywatel zdecyduje się część swego dochodu zainwestować (co stanowi stanowi koszt odliczany od podatku) np.

W końcowym rezultacie taki inwestor w ciągu 5 lat w ten sposób postępując, nie licząc zysków z takich inwestycji, wkładając realnie tylko 0,15 mln zł rocznie zarobi dodatkowo 1,5 mln zł.
Zarówno Państwo, bogaci obywatele jak i zwykli obywatele w końcowym rozrachunku zyskują:

Te przedstawione powyżej zasady w przypadku podatku dochodowego były stosowane w szczególności w Stanach Zjednoczonych gdzie wielu bogatych obywateli tego kraju takich jak


Ale trzeba przyznać, że wielu bogatych ludzi aby uniknąć płacenia wysokich podatków stosuje nieraz zasady nie czyste aby go uniknąć. Takie jak np.:

Są to w zasadzie (przytoczone powyżej) główne negatywne próby uniknięcia lub zmniejszenia wysokiego podatku na sposób inny niż to co podałem kilkanaście wierszy wcześniej. Oczywiście nie wykluczam innych sposobów które są mniej znane i bardziej wyrafinowane a których tu nie będę przytaczał.

W świecie biznesu obowiązuje zasada, że podatków nie da się unikać przez całe życie a tym bardziej oszukiwać aparat podatkowy. Jedynie co można zrobić to je na pewien okres zawiesić lub obniżyć ale w sposób legalny. Inaczej mówiąc gdy urząd podatkowy nie dopadnie kogoś za życia za oszukiwanie to powinien wg mnie dopaść jego spadkobierców.
Dlatego forsowanie przez Platformę Obywatelską podatku dochodowego w wysokości 15 % ze względów opisanych powyżej uważam za nie fortunny dla naszego Państwa i jest raczej pewną formą demagogii i łatwego populizmu aby zyskać głosy wyborców niezorientowanych do końca w tych sprawach a po części uzyskania przychylności lub wręcz poparcia (zapewne finansowego) ze strony naszych bogatych obywateli, którzy w wyniku hipotetycznego dojścia do władzy przez PO najbardziej zyskaliby na tym finansowo nie ponosząc przy tym żadnego z ich strony wysiłku.



3. Koszty pracy - ZUS (spis)

Słusznie PO domaga się ograniczenia kosztów pracy a w szczególności para-podatku jakim jest przymusowa składka na ZUS (raczej haraczu). Składka ta jest płacona niezależnie od dochodu i ma wartość stałą (50 % narzut od zarobków nie mniej niż od 60 % średniej krajowej) co jest jedną z najgorszych form podatku jaki może być stosowany. Można go po części porównać do sławetnego osmańskiego haraczu dla ludności nie muzułmańskiej w państwie tureckim w latach przeszłych.
Przeprowadzona reforma ZUS-u była wielkim nieporozumieniem a monopol tej firmy nie został naruszony. Wyłącznie dano zarobić prywatnym firmom tworząc tzw. III filar ubezpieczenia. Ten III filar nazywano szumnie chillijskim na wzór reformy podobnego ZUS-u jaką przeprowadzono w Chile.
W Polsce ukazała się książka dr Jose Pinera "Bez obawy o przyszłość" w której autor tej książki, były minister pracy w rządzie w Chile i autor przeprowadzonej reformy ubezpieczeń, opisał sposób jej przeprowadzenia. Dr Jose Pinera jako minister pracy w wieku 31 lat zrezygnował z reformowania starego systemu i zbudował nowy, głównie oparty na takich założeniach:

Wg danych statystycznych w Chile prawie 90 % ubezpieczonych w starym systemie przeniosło się do systemu nowego i w późniejszym czasie ich emerytury wzrosły średnio o około 60 %. Autor tej książki twierdzi, że błąd popełniony w Polsce polegał na tym, że chciano ratować stary ZUS. Wg Jose Pinera przychody z prywatyzacji majątku narodowego i akcje powinny być przeznaczone na nowe fundusze emerytalne, które również by zabezpieczyły prawa emerytów z tzw. starego portfela oraz tych którzy nabędą te prawa w niedalekiej przyszłości.
Główne wady składki płaconej na rzecz ZUS:

Przykład 1:

W wielu rejonach kraju Ktoś prowadzi drobną działalność i zarobi tylko 1000 zł na miesiąc, musi zapłacić około 670 zł ZUS-u a następnie 19% podatku dochodowego czyli 63 zł w sumie 733 zł. Zostaje mu około 270 zł. Odliczając symboliczne koszty prowadzenia tej działalności danej osobie może zostać około 180-200 zł, co jest sumą nie starczającą na przeżycie. Jeszcze gorsza sytuacja wystąpi w takim miesiącu gdzie dany drobny przedsiębiorca zarobi tylko np. 300 zł na miesiąc. W rezultacie taka osoba popadnie w stosunku do ZUS w dług w wysokości 370 zł lub nawet większy jeżeli zarobione te 300 zł ta osoba przeznaczy na swoje przeżycie. Ostatecznie taka osoba jest zmuszona do zaprzestania działalności i zarejestrowania się jako bezrobotna. Krąg niemożności się zamknął.

Przykład 2:

Jeżeli składka na ZUS byłaby pobierana tak jak zwykły podatek czyli od dochodu (wg Jose Pinera) sytuacja przedstawiona w przykładzie nr 1 wyglądałaby następująco. Osoba zarabia 1000 zł i płaci około 17% składki czyli 170 zł a następnie podatek czyli 160 zł w sumie 330 zł. Takiej osobie na rękę zostaje około 600 - 670 zł, co już jest sumą za którą można jako tako przeżyć. Również gdy dana osoba zarobi tylko 300 zł to zapłaci tylko w sumie około 100 zł narzutu i zostaje mu tylko 200 zł i nie popada w długi a więc może prowadzić swą działalność dalej.

Oczywiście dla urzędu podatkowego taka osoba musiałaby być opodatkowana w zwykły sposób.
Trzeba zaznaczyć, że dodatkowo składka na ZUS mogłaby w swej części uzupełniającej (dla pracowników którzy nabyli lub w niedalekiej przyszłości nabędą prawa emerytalne w dobie obecnej) być finansowana z podatków pośrednich do momentu w której dochody pracowników w Polsce na tyle by wzrosły, że można byłoby ją finansować wyłącznie z dochodu pracownika jak również gdy przestaną istnieć stare zobowiązania.


Dlatego jestem zdania, że składka na ZUS w głównych założeniach powinna być:

Jestem zdania, że w przyszłości powinna ona być dobrowolna i to człowiek powinien decydować czy chce odkładać na przyszłą emeryturę czy nie.
Przyszłe władze w Polsce na poważnie powinny podjąć ten problem bo jeżeli tego nie zrobią to zapewne za 12-15 lat nastąpi tragiczny upadek tego systemu i stanie się on nie wypłacalny (co już się stało w 1990 roku i gdyby nie pomoc ze strony budżetu Państwa byłby zbankrutował).


Odpowiedzi na listy

4. List Nr 1 z dn. 1.06.2005 r.

(spis)

CYTAT:"....Wg mnie wyższa stawka podatku dla bogatszych (tj. mądrzejszych przedsiębiorców, którzy dzięki swojej wiedzy i ciężkiej pracy potrafią zarabiać więcej pieniędzy) jest dla nich karą właśnie za to, ze są lepsi i de motywuje ich rozwój. Z pewnością by się Pan ucieszył, gdyby uprawiał Pan np. cebule i przykładał się tak do tej pracy, ze miałby Pan najlepsze plony we wsi, a sąsiedzi robiąc niewiele zarobiliby te same pieniądze co Pan, bo Pan swój dochód oddawałby w zwiększonej stawce podatku. I taki stan rzeczy jest dla Pana sprawiedliwy.... K.Z."

Witam p. Cims vel KaŻet z Forum LPR

autor Jan Z.T. (2.07.2005r)

Dziękuję za zainteresowanie i swóje krytyczne spojrzenie na ten problem podatkowy ale będę z Panem polemizował. W swojej odpowiedzi (którą Pan zawarł na forum www.lpr.int.pl temat "Platforma Obywatelska a podatek liniowy") odniósł się Pan tylko do podatków i w tym zakresie Panu odpowiem.
Nie podzielam pańskiego stanowiska ponieważ odniósł się Pan tylko do faktu (co zawarłem w swym artykule powyżej), że wysoki podatek dla ludzi bogatych jest nie sprawiedliwy. Oczywiście pomieszał Pan w swej odpowiedzi różne wątki, ale jak Pan przeczytałby bardziej dokładniej mój tekst i zawarte w nim argumenty i fakty, to zrozumiał, że wysoki podatek ma stymulować ludzi bogatych do inwestycji a tym samym powodując pośrednio zmniejszenie bezrobocia poprzez tworzenie nowych miejsc pracy. Oczywiście z góry nie można określić ilości tych miejsc pracy zarówno czy podatek od dochodu będzie wysoki czy niski. Ale jest faktem oczywistym, że wysoki podatek z możliwością go obniżenia za pomocą odpisów inwestycyjnych powoduje przyrost nowych miejsc pracy. Natomiast nie ma takiego przełożenia w przypadku niskich podatków dla bogaczy, powoduje to tylko tymczasowy wzrost dóbr konsumcyjnych o wysokich walorach majątkowych takich jak kupno dzieł sztuki, drogich samochodów, drogocennych klejnotów czy w ostateczności długoterminowe lokaty pieniężne w banku. Postaram sie to wyjaśnić poniżej.
Zwykła konsumpcja o której Pan wspomniał dotyczy najczęściej ludzi średnio zamożnych, od których zaprawdę nie należy wymagać tworzenia nowych miejsc pracy lecz właśnie stylu konsumpcyjnego. Ale żeby oni takimi się mogli stać, muszą mieć pieniądze czyli zapewne dobrze płatną pracę co jest normą we współczesnym świecie. Dopiero gdy się nasycą w te dobra mogą przeskoczyć do warstwy wyższej czyli tej najbogatszej, traktując pieniądz jako cel do zdobycia prawdziwego majątku a tym samym prestiżu a nie jednokrotnie władzę o czym świadczą wybory prezydenckie w USA, w których to 5 razy w 7 kolejnych wyborach prezydenckich Amerykanie głosowali na milionerów.
Z pańskiej odpowiedzi wnioskuję, że jest Pan zwolennikiem czystej lub w małym stopniu ograniczanemu w swej formie wolności podatkowej dla ludzi bogatych co już było przerabiane, szczególnie w II połowie XIX wieku w Europie.
Jeżeli Pan poczytałby opracowania wielu prawdziwych biznesmenów (amerykańskich) to dowiedziałby się Pan od nich o dwóch głównych zasadach:

Bogaty człowiek szuka sposobów żeby on sam jak również jego następcy nie musieli płacić wysokich podatków, starając się o zamianę swego dochodu na inne środki finansowe prawem dostępne. Mówiąc wprost nie da się wziąć gotówki z dochodu ponieważ to Państwo ją zabierze a zatem należy ją odebrać na inny sposób np. w postaci inwestycji, pożyczek czy zakupu akcji innych firm.
W tym tkwi paradoks. Próby Państwa aby uszczuplić majątek bogatych ludzi prowadzą prosto do rozwoju z ich strony praktyk umożliwiających jeszcze większe gromadzenie majątku i wykreowania następnych milionerów. Oczywiście Państwo musi pilnować aby ta kreacja zmierzała w kierunku legalnym a nie przestępczym i to wszystko.
Adolf Berle, amerykański autor w swej książce "Amerykańska Republika Ekonomiczna" pisze, że własność obojętnie jaka, musi się tak zmieniać jak to jest możliwe. Berle był bliskim doradcą prezydenta Roosevelta w czasie pierwszych stu dni reform gospodarczych, które wstrząsnęły ówczesnym światem ludzi bogatych. Również później w latach 50-tych Berle był zdania, że własność (dochody) musi być aktywna i produktywna a jest dlatego, że jest organizowana i administrowana, a nie tylko posiadana lub w prosty sposób konsumowana. Pełna konsumpcja należy się ludziom średnio zamożnym a nie bardzo bogatym.

Przykłady:

Odnoszący sukcesy w latach 60-tych ubiegłego wieku bogaty Teksańczyk Algur H. Meadows posiadający 55 milionów USD, na swoje potrzeby konsumpcyjne wydał tylko 0,5 mln USD i to głównie na swój wymarzony dom. Resztę pieniędzy głównie lokował w swój założony naftowy interes aby nie płacić podatków, które wówczas dla przemysłu naftowego w USA i tak były małe ze względu na ulgę podatkową wynoszącą ok. 27,5 % odpisu podatkowego za każde zainwestowane 10 000 USD. Oczywiście taka ulga była możliwa jeżeli ktoś inwestował minimum 10 000 USD czyli była skierowana do ludzi bogatych a nie średnio zamożnych. Takie postępowanie Państwa USA spowodowało nie bywały boom gospodarczy, wzrost zatrudnienia w Teksasie (był wcześniej jednym z biedniejszych stanów USA) oraz powstanie wielu innych sektorów gospodarczych. W 1969 roku rząd USA zredukował tą ulgę podatkową i zaraz rozległ się wielki głos oburzenia wśród opinii publicznej i samych zainteresowanych, na ten zamach swobody inwestowania.

Właśnie niechęć do płacenia podatków niejakiego Roberta O. Andersona, prezesa firmy Atlantic Richfield doprowadziła go w ciągu 4 lat poprzez odpowiednie inwestowanie zarobionych pieniędzy w przemysł naftowy i założeniu firmy ARCO do fortuny wynoszącej około 460 mln USD, dając bezpośrednio i pośrednio zatrudnienie kilku tysiącom ludzi.

Można również przytoczyć wiele innych przykładów z innych dziedzin nie tylko prezesów czy dyrektorów spółek ale również gwiazd filmowych i innych z przemysłu rozrywkowego, znanych prawników, pisarzy czy maklerów giełdowych np:

Znany w USA Dick Clark który z najlepszego disc jockeya stał się producentem programów telewizyjnych, zainwestował część swoich słusznie zarobionych pieniędzy aby uniknąć płacenia wysokiego podatku. W 1986 roku jego produkcje telewizyjne wg magazynu "Forbes" przyniosły mu 180 mln USD dochodu.

Również niejaki scenarzysta filmowy, syn rosyjskiego emigranta krawca, Aron Spelling zamiast płacić wysokie podatki czy po prostu skonsumować zarobione pieniądze za scenariusz do filmu "Starsky and Hutch" zainwestował je i stał się producentem następnych hitów takich jak: "Aniołki Charliego", "Hart to Hart" czy wspaniała "Dynastia" dając przy tym bardzo dużo nowych miejsc pracy dla innych ludzi a przy tym nieźle zarabiając na sumę około 235 mln USD.

Sławny Bil Crosby z kolegą Bob Hope aby uniknąć zapłaty wysokiego podatku zainwestowali 16 % udział w firmie wiertniczej. Zapoczątkowało to wierceniami i pracą dla wielu ludzi. Pierwsze wiercenia okazały się nie trafione lecz pozostałe 58 wierceń okazały pewne, wytryśnięciem ropy i przeniosły sławnemu aktorowi dość znaczne dochody jak i firmie wiertniczej która nie zbankrutowała i jeszcze wiele lat istniała.

Oczywiście istnieją inwestycje nie trafione i dany bogaty człowiek ponosi hipotetycznie stratę. Lecz gdyby nie zainwestował to i tak zabrałby mu to fiskus podatkowy, a tak przynajmniej jest bogatszy o pewną wiedzę "Know How" która w pewnych kręgach też ma swoją wartość.
Czyli bogatsi zamiast biednieć jeszcze bardziej się bogacą. Ludzie mniej zamożni o wiele mniej poświęcają czasu i pomysłowości aby wykorzystać możliwości legalnego uchylania się od płacenia podatku niż ludzie bogaci.

Podsumowanie do listu nr 1

Dlatego ta drobna ułomność wg mnie w tym wypadku pożyteczna dla Państwa a po części i reszty obywateli odpowiednio kontrolowana i stymulowana czyli chciwość bogatych ludzi można wykorzystać do maksimum oraz tę dziwną prawidłowość, że im większy podatek muszą zapłacić zgodnie z prawem, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że go w takiej wysokości zapłacą. W pełni to widać na przykładzie karier nie pierwszych osób ze świata biznesu, ale ludzi z telewizji, sławnych pisarzy czy gwiazd filmowych.
Relatywny płacony podatek przy wykorzystaniu legalnych form jego obniżenia przez bogatych ludzi wynosił od 8 do 12,5 % w USA a nie którzy zapłacili 0 % (np. Sir Y. K. Pao z majątkiem około 700 mln USD) w latach 60-tych czyli o wiele mniej niż przeciętny Amerykanin. Ale właśnie w tych latach datuje się silny rozwój warstwy średnio zamożnych obywateli amerykańskich, wzrostu ich dobrobytu i niskiego bezrobocia.
Nawet doszło do tego, że w 1969 roku Kongres USA wydał dekret (zabawne ale prawdziwe) nakazujący każdemu bogaczowi (wówczas o dochodach powyżej 100 tys. USD rocznie, dziś to około 300 tys. USD) zapłacenie minimalnego podatku od dochodu wynoszący 10 %. Ale nawet tak ustanowiony minimalny jednorazowy podatek spowodował, że około 276 Amerykanów o tych dochodach wspomnianych powyżej nie zapłaciło ani grosza urzędowi podatkowemu wykorzystując odpowiednią konwersję tych dochodów tak, że dochody brutto ich wyniosły zero.
Czyli z tego wynika, że odpowiednia wysokość podatku dochodowego (nie za niska ale też nie za wysoka) dla najbogatszych będzie powodowało nie tylko wzrost gospodarczy lecz również ograniczenie bezrobocia, pośredniego skutku z punktu widzenia bogatych a pierwszorzędnego z punktu widzenia Państwa.
Przysłowiowe "duszenie czy obdzieranie bogatych" jak z tego wynika jest niezwykle trudne i w zasadzie w końcowym obrachunku skazane na niepowodzenie w systemie który ma kapitalistyczne struktury i wolności osobiste. Ale zarówno kapitalizm jak i wolność może się stać przedmiotem nadużyć a nad tym żeby to nie występowało ma czuwać Państwo odpowiednio to korygując aby zachować określone proporcje w szerokim tego słowa znaczeniu.


5. List nr 2 z dn. 2.07.2005 r.

(spis)

CYTAT:"Powszechną praktyką jest angażowanie się przez ekonomistów w bezsensowne dyskusje. I tak na przykład wolnorynkowcy kłócą się o to, czy lepszy jest VAT, czy PIT. Czy lepiej mieć stawkę liniową, czy progresywną itd. Zwróćmy uwagę na kilka błędów, jakie pojawiły się w niedawnej propozycji wprowadzenia podatku liniowego.
W całym bałaganie przypomnijmy uniwersalne prawdy o podatkach, o jakich uczył nas wiele lat temu Jean-Baptiste Say w swoim traktacie ekonomicznym. Przede wszystkim warto pamiętać, w którym miejscu książki pojawia się problem opodatkowania - w księdze "Konsumpcja". Nic dziwnego, ponieważ podatki w momencie ściągania przez władzę oznaczają konsumpcję œrodków, których właścicielem jest podatnik. Wartość przepada w samym momencie nałożenia podatku, jak pisał francuski klasyk........"

cytat z artykułu p. Mateusza Machaj z marca 2003 roku

Witam ponownie p. Cims vel KaŻet i Piotra Strzembosza z Forum LPR

autor Jan Z.T. (5.07.2005)
Z przyczyn czysto pragmatycznych jeżeli zapytamy biednego obywatela czy bogatego, czy chce płacić daninę państwową w postaci podatku od swego dochodu, to w większości usłyszymy, że raczej nie.
Wiadomo, że z powstaniem systemu państwowego, którego w dawnych czasach symbolem był najpierw jakiś udzielny Książe a następnie Król, zaczynano od innych "poddanych" takiego Księcia czy Króla stawiać wymaganie składania tzw. daniny, pod pretekstem utrzymania wojska, dworu czy innych zapewne pożytecznych celów w celu utrzymania bogactwa, niezależności czy jedności powstałego organizmu państwowego, ale również prestiżu i autorytetu bez którego nie można w sposób efektywny rządzić (w średniowieczu wasal składający daninę swemu Panu w ten sposób zaznaczał swą podległość w stosunku do niego).
Z tego wynika, że jeżeli istnieje jakakolwiek instytucja organizacyjna (zarządzająca) to taka instytucja aby utrzymać powstały status quo i swój autorytet musi pobierać pewną daninę na jej rzecz. Problem zawsze tkwi w tym jak duża (skala) i w jaki sposób ma być pobierana ta danina.
Jeżeli Ktoś jest zwolennikiem całkowitej wolności np. gospodarczej w postaci nie płacenia danin państwowych lub płacenia jej w formie minimalnej to zmierza w kierunku ideologii zwanej anarchią czyli braku lub bezsilności ośrodków władzy a w rezultacie powrotu do pierwotnego prawa silniejszego ( tzw. prawa dżungli ).
W średniowieczu obowiązywała zasada, że jeżeli dany Książe był potężny, silny, bogaty i jeszcze zwycięskim wodzem to jego wasale z reguły składali hojne daniny aby nie narazić się na jego gniew z obawy, że zbyt mała danina którą składają może poniżyć jego autorytet. W przeciwnym wypadku wasale najczęściej unikali składania lub składali symboliczne daniny.
Oczywiście z tego historycznego faktu można wysnuć całkowicie dwa przeciwstawne sobie wnioski, których znaczenie i stosowanie mogło być dobre wówczas w czasach feudalizmu a nie np. już w XVIII wieku. Podobna reguła dotyczy myślicieli w XVIII wieku czy znanych wówczas ekonomistów jak Jan-Baptiste Say i Adam Smith, tworzących swoje teorie na swój czas teraźniejszy ale nie znających już drapieżnego kapitalizmu w XIX wieku.
W swojej odpowiedzi odwołał się Pan do linku z artykułem p. Mateusza Machaj z marca 2003 roku w sprawie podatków, który w swym tekście głównie powołuje się na francuskiego ekonomistę Jan-Baptiste Say. Żył on na przełomie XVIII i XIX wieku, był oczywiście ekonomistą (ale w ówczesnych czasach raczej ekonomia nie była jeszcze uznawana za naukę a przez wielu nawet i dzisiaj) oraz profesorem College de France. Lecz z cała stanowczością trzeba przyznać, że Say był głównie przemysłowcem i w tym należy upatrywać jego awersję, jak każdego bogatego człowieka do płacenia podatków i dlatego zwolennika pełnej wolności gospodarczej. Say był wybitnym głosicielem teorii, starszego od siebie ale żyjącego w tym samym okresie XVIII wieku innego ale angielskiego ekonomisty Adama Smitha (jego wyznawcy istnieją do dziś również także w Polsce).
Adam Smith był twórcą tzw. ekonomi politycznej, gorący zwolennik liberalizmu gospodarczego, jeden z czołowych badaczy praw rządzących powstającego kapitalizmu i systemów produkcji w nim obowiązujących.
Okres w którym żyły wyżej wymienione osoby jest wczesnym okresem powstawania pierwszych nowoczesnych (jak na tamte czasy) kapitalistów których nazywano burżuazją przemysłową, która najwcześniej powstała w Wielkiej Brytanii a następnie we Francji. W drugiej połowie XVIII wieku i na początku XIX wieku powstawała wielka masa różnych ideologii czy to społecznych czy ekonomicznych i w niejednym wypadku jedna zaprzeczała drugiej. To w tym okresie żyli i tworzyli tacy ludzie jak oprócz dwóch wspomnianych powyżej jak:


Nie każdy wie, że to właśnie w tym okresie w tych dwóch państwach, Angli i Francji i to głównie przy udziale burżuazji wprowadzono zasadę, że prawo wyborcze ma obywatel płacący podatki (obliczane od wartości posiadanych nieruchomości, wcześniej tylko ziemskich a od początku XIX wieku budynków czy innych trwale związanych z gruntem na podstawie tzw. katastru nieruchomości) i tak:

W tym momencie trzeba zaznaczyć, że prawo głosu wyborczego uzależnione od czyjegoś wysokiego statutu majątkowego było wybiegiem ze strony "nowej arystokracji" czyli burżuazji aby uniemożliwić biedniejszej części społeczeństwa na wpływ w stanowieniu prawa w Państwie. W dawnej epoce aż do XVII wieku obowiązywała zasada, że "ten ma prawo głosu kto broni ojczyzny (państwa)" i dlatego włościanie czy mieszczanie w tych wiekach nie mieli obowiązku stawania zbrojnego na wezwanie Króla lecz tylko szlachta pod groźbą za niestawienie utraty majątku czy szlachectwa (w szczególności to było widać w dawnej Rzeczypospolitej Szlacheckiej).
Dopiero w XVIII wieku ze wzrostem i udoskonaleniem metod zabijania w wojnach a co za tym idzie i większej śmiertelności żołnierzy (szlachty) dochodzącej nieraz do 50 % zabitych na polu walki, sięgnięto w wielu ówczesnych krajach po rezerwy żołnierza tkwiące w pozostałych warstwach społecznych a głównie chłopstwa stosując tzw. przymusowy zaciąg czyli pobór do wojska.
Wg starej zasady "ten ma prawo głosu kto broni ojczyzny" zaciągnięci nawet pod przymusem synowie chłopscy czy robotnicy powinni otrzymać prawa wyborcze. Lecz tak się nie stało i ówczesna arystokracja łącznie z powstałą burżuazją przemysłową wymyśliła nową zasadę majątkową łamiąc wcześniejszą odwieczną regułę (w założeniach bardzo słuszną i sprawiedliwą). Od tego momentu warstwy rządzące posiadając pełnię władz, przywileje i nie ponosząc żadnych wymiernych obciążeń czy zagrożeń, zmonopolizowały władzę dla siebie spychając resztę mniej majętnego społeczeństwa w materialny i polityczny niebyt.
We Francji na skutki takiego działania nie trzeba było długo czekać bo w 1789 roku zaowocowało to wybuchem Wielkiej Rewolucji pod szczytnymi znanymi ogólnie hasłami. Oczywiście jak każda zbrojna rewolucja przyniosła więcej krzywdy niż naprawy, co ogólnie jest znane.
Dlatego przyjmowanie wprost poglądów ówczesnych myślicieli trzeba z daleką ostrożnością i najczęściej z głęboką korektą do czasów współczesnych. Niektóre z nich jak np. ideologia komunistyczna zawarta w tzw. "Manifeście Komunistycznym" (1848 r.) napisanym przez Marksa i Engelsa a zrealizowana przez Lenina w 1918 roku, okazała się dopiero pod koniec XX wieku nie wypałem i błędna. Również ideologia liberalna forsowana przez XIX wieczną burżuazję również okazała się błędna bo właśnie z jej skutków powstał późniejszy komunizm w wydaniu Marksa jako reakcja na ogromne upodlenie warstw społeczeństwa nie posiadających kapitału i traktowana głównie jako jeden z elementów rynku gospodarczego wyłącznie jako tzw. siła robocza.
Ideologia liberalna w czystej swej postaci odniesiona do ustroju kapitalistycznego stwarza dwie sprzeczności, wielkie bogactwo dla kapitalistów i nędzę w szeroko tego słowa znaczeniu dla pozostałych, których przy braku interwencji Państwa w zasadzie nie można przezwyciężyć.

Podsumowanie listu nr 2

Dlatego rolą Państwa w dzisiejszym świecie jest rola katalizatora, niwelująca nierówności w szerokim zakresie zważając na ogólnie pojęty interes narodowy danego kraju, biorące w obronę w danej chwili stronę słabszego obojętnie czy tą stroną będzie obywatel biedniejszy czy bardzo bogaty, uważając aby nie popaść w skrajny socjalizm czy liberalizm gospodarczy.
W moim artykule w sprawie wysokiego podatku dla najbogatszych argumentowałem to głównie odnosząc się do danej sytuacji w Polsce w której występuje wysokie bezrobocie. Oczywiście wysoki podatek dla najbogatszych obywateli należy obniżać w miarę spadku bezrobocia, wg różnych poglądów ekonomistów nie powinno być mniejsze niż 3-4 %. Bezrobocie mniejsze niż te 3-4% jak wskazuje praktyka jest szkodliwa dla rynku gospodarczego.
Właśnie wtedy gdy bezrobocie osiągnie taki pułap, podatek dla ludzi najbogatszych może być niższy niż nawet podatek dla średnio zamożnych i np. wynoszący 15 %. Należy tak postąpić ponieważ dany rynek gospodarczy nie potrzebuje nowych miejsc pracy i w zasadzie należy umożliwić przez Państwo właśnie wtedy aby bogaci obywatele kupowali dobra konsumpcyjne i to te z "wyższej półki".
W polityce Państwa musi być regułą aby kreować tzw. warstwę średnio-zamożną, która w nowoczesnym państwie powinna wynosić wg mnie co najmniej 60 % ogółu społeczeństwa oraz niwelowania warstwy biednej do poziomu 10-15 %. Warstwie obywateli najbogatszych Państwo nie musi pomagać ponieważ ze względu na jej najczęściej nie przeciętne zdolności zawsze się sama wypromuje. Oczywiście nie może ona być blokowana np. na sposób komunistyczny czy skrajnie socjalistyczny.


6. Ankieta w sprawie podatków (spis)


Czy jesteś za poparciem: 0 % 33 % 66 % 100 %
skali podatkowej 0%-20%-45% przedstawionej w artykule w:
podatku liniowego wg Platformy Obywatelskiej - 15% w:
zmniejszenia podadku Vat w:
płacenia składki ZUS od dochodu w:
płacenia składki ZUS na dotychczasowych zasadach w:
płacenia dobrowolnej składki ZUS w:

Jeśli masz jakieś dodatkowe uwagi, wpisz je tutaj

Aby otrzymać wyniki ankiety, wpisz adres e-mail


Jeśli skończyłeś, wcisnij klawisz >> LUB

Copyright 2005 by Jan Z.T.
Autor dopuszcza kopiowanie i rozpowszechnianie pod warunkiem
podania autora i strony http://www.tezet60.republika.pl/index.html
 Artykuły > Strona głowna ** Poczta do autora - zapiska nr 9