Oprawcy opłacani przez III RP

autor Jan Z.T. (25.01.2005 r)
(zapiska nr 3)

Właśnie mija 1 rocznica podania w sejmie RP w styczniu 2004 roku wiadomości że dwoje stalinowskich oprawców jest na utrzymaniu III Rzeczpospolitej (nie wiem czy są nadal) , a dokładnie z podatków jej obywateli. Pierwszy to Salomon Morel, w okresie stalinowskim komendant jednego z obozów na Górnym Śląsku. Wielu ludziom zniszczył życie jak również wielu Polaków I Niemców wysłał na tamten świat, stosując metody zaczerpnięte z niemieckiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimu.
Druga osoba to prokurator Helena Wolińska oprawca sądowy szafująca wyrokami śmierci na Polaków, którym UB pod wpływem tortur "udowadniało" zdradę narodu i ówczesnego poddańczego Soviet Union państwa Polskiego. Jedną z ofiar Wolińskiej był gen. Fieldorf "Nil", zamordowany z jej oskarżenia i do tej pory nie wiadomo gdzie został pochowany. Jest to wybitnie wstrętny i obrzydliwy pseudo-sądowy mord polityczny i to w stosunku do bohatera narodowego walczącego o wyzwolenie Polski spod obcej okupacji. Wspomniani "zasłużeni emeryci" po tzw. Marcu 1968 r. wyjechali z Polski i obecnie są obywatelami obcych państw. Salomon Morel ( nie wiem czy nadal żyje ) mieszka w Izraelu a Wolińska w Wielkiej Brytanii.
Ale to co jest najbardziej skandaliczne obecnie to zapewne to, że do dnia dzisiejszego otrzymują emerytury wysyłane z Polski. Salomon Morel około w przeliczeniu na USD - 1600 a Wolińska opłacana jest skromniej bo około - 500 USD. Wielu emerytów w szczególności Ci, którzy byli prześladowani w latach stalinowskich, za wiele lat ciężkiej pracy otrzymują dziś emerytury na poziomie 200-250 USD, które nie starczają na codzienne życie czy zakup coraz droższych lekarstw ( fundowanych przez rządy neo-komunistów )
Ta bulwersująca sprawa nie dotyczy tylko tych dwoje najbardziej niesławnych lecz ma zasięg także do innych pomniejszych oprawców, którzy żyją w błogim zadowoleniu nie mając takich wspomnianych wyżej problemów ze względu na swe wysokie emerytury. Do dziś pozostają uprzywilejowaną ustawową kastą korporacyjną ( byłych UB, MSW itp.) wybitnie chronionych przez "nasze" instytucje państwowe a pośrednio i inne pseudo-stowarzyszenia czy organizacje.

Jakby była wola można osądzić Morela i Wolińską za ich zbrodniczą działalność i odebrać im prawo do emerytury prawomocnym wyrokiem. Problem w tym, kto ma ich osądzić ? Nasze sądownictwo nie przeszło prawdziwej lustracji i jest w dużej mierze zarażone modą na poprawność polityczną. Podczas rehabilitacji generała "Nila" próbowano wszcząć postępowanie przeciwko Wolińskiej. Lecz wystarczył tylko jej jeden list, w którym zarzucała, że takie działania to przykład typowego tzw. polskiego antysemityzmu, aby sprawie zwyczajnie "ukręcić łeb". Do dziś nie można ruszyć tych spraw, zapewne nasze władze czekają, że problem rozwiąże się w sposób naturalny gdy te osoby po prostu ze względu wiek umrą i będzie po wszystkim.
Jednak ze względu na pamięć ofiar stalinowskich i historii należy i trzeba przynajmniej ich osądzić, ludzi pokroju Wolińskiej czy Morela, nawet gdy wyrok musi zapaść zaocznie.


Copyright 2005 by Jan Z.T.
Autor dopuszcza kopiowanie i rozpowszechnianie
Artykuły > Strona główna ** Poczta do autora - zapiska nr 3